De Wallen istnieje od około 1385 roku
Dla osób zainteresowanych historią kluczowe jest to, gdzie właściwie stoisz. Dzielnica wokół muzeum to najstarsza część Amsterdamu, rozwijająca się od około 1385 roku przy portowym świecie, który sprowadzał marynarzy, zajazdy i pracę seksualną w te same zaułki. Kiedy wracasz na Oudezijds Achterburgwal, średniowieczny układ ulic nadal sam dopowiada część historii.
Dawny dom publiczny przy Oudezijds Achterburgwal
Muzeum nie sprawia wrażenia tematycznej scenografii, bo nią nie jest. Odwiedzasz dom publiczny w jego pierwotnym stanie, wewnątrz jednego z najstarszych zabytków Amsterdamu. To właśnie dlatego pokoje, okna i skala korytarzy mają prawdziwą ciasnotę, której żadna odtworzona sala wystawowa nie mogłaby wiarygodnie udawać.
Od zakazu do tolerowanej rzeczywistości
Historia tej okolicy nigdy nie była prosta. Praca seksualna była legalna w XV wieku, formalnie zakazano jej, gdy Amsterdam stał się protestancki pod koniec XVI wieku, a mimo to w codziennym życiu nadal ją tolerowano, gdy port rozkwitał w XVII wieku. Właśnie ta luka między przepisami a uliczną rzeczywistością jest jednym z kluczy do zrozumienia dzisiejszego De Wallen.
Chinese Annie nadaje domowi osobisty wymiar
Dom wiąże się z do dziś niewyjaśnionym morderstwem Chinese Annie, dlatego wizyta nigdy nie zostaje czysto teoretyczna. Nawet jeśli nie przychodzisz tu dla kryminalnych historii, ślad prawdziwych żyć i realnego zagrożenia sprawia, że budynek wydaje się zamieszkany przez pamięć miasta, a nie tylko przez teksty muzealne.
Muzeum działa przez odwrócenie spojrzenia
Najmocniejszy zabieg jest tutaj prosty: muzeum odwraca punkt widzenia. Siedzenie za jednym z okien, a potem przechodzenie przez pokoje z 12 opowieściami audio Ingi sprawia, że czytasz dzielnicę od środka na zewnątrz. Osoby wracające do Amsterdamu często wynoszą z tego odwrócenia najwięcej, bo zmienia ono miejsce, które wydawało im się już znane.